piątek, 18 czerwca 2010

Centralizacja

"Przetwarzanie w chmurze", czyli nowy-stary model klient-serwer. Same zalety, tylko jedna mała wada: nie działa:)

niedziela, 21 lutego 2010

Z życia korpoludka, Irlandia, Kick Off

Kolejne slajdowisko. Wokół mnie twarze znudzonych, ziewających ludzi. Szczerze - uważam, że nasi prapraprzodkowie mieli bardziej wyrafinowane, na pewno ciekawsze widowiska typu ścinanie głowy za pomoca gilotyny. Tłumy przychodziły to oglądać! Nas, biednych korpoludków, spedza się siłą do pomieszczeń bez okien i zapomina najpierw nakarmić! Ludzkość jak nic zdąża ku zagładzie.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Moje MTBF

Okazuje się, że moja niezawodność jest nieco mniejsza niż ostatnio zacząłem wierzyć. Awaria gardła, minimalny czas bez stanu uśpienia poniżej 48h, słowem jestem trochę rozczarowany swoją niezawodnością.

Tytułowy MTBF, to czym musimy się niebawem zająć (musimy, bo chodzi o około 3. osoby). Na całe szczęście prawdopodobnie nikt nie czyta tego posta, więc nie czuje się w obowiązku wyjaśniać o co chodzi - zresztą wszystko w swoim czasie.

Cały ten problem z niezawodnością, jest dość trudny do rozwiązania bo nie zależy tylko od nas, a od całej drabinki zależności, od których się uzależnimy. Załóżmy, że chodzi o niezawodność sprzętu komputerowego, zależy od niezawodności każdego elementu, a nie tylko od elementu najsłabszego (zasilacz, dyski, układ chłodzenia). Ale co mi z tej niezawodności sprzętu? To coś ma wykonywać jakieś przydatne zadanie, a nie tylko ocieplać - bezskutecznie jak widać - klimat na Ziemi! Potrzebujemy jakiegoś programu, który oczywiście zawierać będzie błędy, w:
  1. naszym kodzie źródłowym,
  2. kodzie wynikowym (może kompilator mieć jakieś błędy),
  3. niepoprawne wykonanie programu przez sprzęt.
Oczywiście punkt 1. jest jedynym prawdopodobnym. Czyli zwykle to nasza wina:), możemy dla pewności użyć prostszego języka (asembler, C), mniejszej liczby bibliotek, co może pomóc jeśli nasz program nie jest szczególnie trudny (p. ,,Hello World'' i podobne). W przypadku nieco trudniejszych problemów jeśli nie jesteśmy uzbrojeni w armię hackerów, chyba lepiej założyć, że języki ,,wyższego'' poziomu, wspaniałe biblioteki, są dobrze przetestowane i porządnie napisane.

Program, programem, ale w związku z tym, że jesteśmy z natury bardzo leniwi, uruchamiamy nasz wspaniały program, na jakimś systemie operacyjnym. Czyli niezawodność naszego programiku, zależy jeszcze od środowiska kontrolującego jego pracę i udostępniającego mu interfejs do urządzeń we/wy i parę innych bajer, na których się nie znam. Wszystko jest oczywiście ciągle testowane, dobrze napisane, więc teoretycznie nie ma się co przejmować... a teraz pojadę po bandzie i zaproponuję eksperyment. Napiszmy najprostszy program na mikrokontroler/PC etc. który kontroluje małą prasę;), lub inne narzędzie "tortur", i pomyślmy, że mamy zaufać maszynie wciskając tam gdzie nie powinniśmy swoją dłoń. Program, właściwie nie musiałby nawet umieć kontrolować urządzenia, czy być nawet do niego podłączony, żebym nie miał specjalnej ochoty testować niezawodności systemu w ten sposób. Na szczęście zwykle nie potrzeba, a jak będzie taka potrzeba to zaryzykujemy, jak podobno robią architekci testując zbudowany most.

wtorek, 22 grudnia 2009

Qualys napisał wypociny, a Google zaczyna odbijać

Widzę, przepraszam, czytam i nie grzmię? Nie wiem jaką metodykę badań przyjęli ale z ostatnich dwumiesięcznych walk z obsługą DOM/CSS/JS-a w paru przeglądarkach układa mi się zupełnie inna lista. Nie uwzględnia ona liczby bugów w zabezpieczeniach itp., a trochę subiektywną listę poziomu "działania" programów.

Uwaga: IE, Safari, Opera jako ideologicznie nie poprawne oprogramowanie, oznaczam jako złe by default.

A teraz po kolei:
  1. IE8, ciągle niechlubny lider w nie działaniu, ale postęp widać,
  2. Konqueror, chyba nie całkiem działa (nie używam dostałem raport;) błędów), przetestowałem przez moment osobiście, wszystko chyba z nim w porządku, na oko przesunąć parę pozycji wyżej:).
  3. Chrome/Chromium niby szybko chodzi, i działa, ale... w stabilnej wersji lub wyciekać pamięć w jQuery+.ajax(), a niestabilnej gałęzi 4.x no hmm, dziwnie renderuje czasem;],
  4. Safari (Windows), podejrzanie dobrze działa (takie Chrome 3 bez wycieków ramu), ale to zły software,
  5. Opera 10.10, ma swoje za uszami, ale wygląda na niemal doskonale napisane oprogramowanie.
Kogoś zabrakło? Oczywiście Mozilla Firefox, nie dość że koszerna to niesamowicie poprawnie działająca. Tak nam wychodzi w praniu. Tylko ta ociężałość Fx-a, irytujące ale mniej niż duże bugi u konkurencji.

Aha, jeszcze Google chyba schodzi na złą droge;), najpierw zanikająco pojawiające się informacje na stronie głównej (może dodadzą jeszcze animowane gify będzie bardziej cool), a teraz ta niezwykle przydatna informacja o liczbie sekund pozostałych do końca roku!
, , G O O G L A L N I E  ! ! !  ' '

piątek, 18 grudnia 2009

Grupowa leniwość?

No nie. Czyżby grupowa leniwość nastała? Dawać posty! Raz dwa!

sobota, 21 listopada 2009

Z życia Matyldy

Mała Matylda miała w trakcie pobytu w Nędzy nieprzyjemną przygodę z pietruszką. Spożyła jej niesamowicie dużą ilość - jak na chomika garść pietruszki może być śmiertelna... Matylda hibernowała przez parę godzin, na szczęście odżyła. Wszystko to w sumie moja wina - przed wyjazdem powiedziałam Mamie, że Matylda uwielbia pietruszkę... Zapomniałam dodać, że w małych ilościach należy jej ją podawać.
Przed chwilą sprawdziłam - chomiczka odczuwa wyraźną niechęć do piertuszki - widać było to traumatyczne przeżycie!

Pozdrowienia dla Kuzynów od Basi, Kuby i Matyldy.

DOSBox

Adam w czasach zamierzchłych (nie tak bardzo, bo zgrane w DOSbox-ie), wymiata w klasyczne Prince of Persia: